Get affordable and high class design  Get affordable and high class design  Get affordable and high class design  Get affordable and high class design

Archive for the 'Hormon wzrostu' Category

Elektryzujące terminy

Takie pojęcia jak testosteron lub hormon wzrostu elektryzują każdego bywalca siłowni. W ciągu ostatnich lat sporty siłowe bardzo się rozwinęły i zyskały na popularności. Dziś metodologia treningowa, dietetyka oraz suplementacja, urosły do miana prawdziwej sztuki, o której wiedzę zdobywa się przez długie lata.

Sylwetka prekursora

Za ojca kulturystyki uważa się Eugena Sandowa, który w początkach ubiegłego stulecia zadziwiał swoją siłą i masywną muskulaturą. Mimo, iż takie pojęcia jak hormon wzrostu, były mu zupełnie obce, obwód jego ramienia wynosił aż 49 cm. Jak na owe czasy graniczyło to niemal z niemożliwością. Dziś nikt nie trenuje tak jak on, choć może należałoby na nowo przeanalizować tę metodę, skoro wyniki były tak zdumiewające mimo braku jakiejkolwiek suplementacji i przy ówczesnym stanie wiedzy medycznej. Mistrz podobno żywił się głównie nabiałem. Widocznie jego organizm dobrze przyswajał produkty mleczne, co niestety nie jest powszechną właściwością. Trwa obecnie batalia przeciwników i zwolenników mleka. Jedni twierdzą, że jest zdrowe a inni uważają, ze dorośli powinni go unikać. Prawda zapewne leży gdzieś pośrodku. Jedni dobrze przysuwają mleko, a inni nie.

Przeglądając listę osiągnięć Sandowa można z całą pewnością stwierdzić, że dla niego przetwory mleczne były doskonałym pokarmem. Skoro osiągał takie rezultaty to na pewno jego organizm wytwarzał w dużych ilościach zarówno testosteron, jak i hormon wzrostu. Czyli to, o czym marzą współcześni kulturyści.

Droga w ciemnościach, czyli dwadzieścia lat wcześniej

Dwadzieścia lat temu, gdy zaczynałem przygodę z siłownią w osiedlowej piwnicy, nie było jeszcze kulturystycznych czasopism, a dostępne książki nie tylko, że nieliczne, to jeszcze pełne były dziwacznych zaleceń. Po roku lub dwóch opanowałem w miarę nazwy ważniejszych mięśni szkieletowych i stopniowo poznawałem ich funkcje i zakres działania. Jako, że kończyłem wówczas szkołę techniczną, takie pojęcia jak testosteron czy hormon wzrostu, były mi zupełnie obce.

Wraz z kolegami błądziliśmy w ciemnościach. Docierały do nas niejasne informacje o suplementach dostępnych na Zachodzie, ale nic poza tym. W kinach królowały filmy z Arnoldem Schwarzeneggerem, które dopingowały wielu młodych ludzi do ćwiczeń na siłowni. Większość szybko się zniechęcała.

Nasze organizmy produkowały hormon wzrostu pod wpływem schabowych i najpopularniejszej odżywki tamtej epoki, czyli… Bebika. Oczywiście nie mieliśmy pojęcia o reakcjach biochemicznych zachodzących w naszych organizmach.

Światło w ciemnościach

Gazety kulturystyczne pojawiły się w kioskach dopiero w latach dziewięćdziesiątych i od razu można było zauważyć, że pełne są reklam suplementów oraz artykułów opisujących dobrodziejstwa suplementacji. Wtedy najważniejszym nowym pojęciem stały się aminokwasy. Teraz ogólne sformułowanie białko zostało zastąpione kompozycją rozgałęzionych aminokwasów. Wówczas jeszcze nikt nie wspominał o tym, jak sprawić, by hormon wzrostu był przez organizm wytwarzany w większych ilościach, a testosteron kojarzył się jedynie z nielegalnym dopingiem.

Po pewnym czasie suplementacja stała się modą. Podobnie jak trzydzieści lat wcześniej w USA, teraz u nas kulturyści myśleli, że znaleźli Graala. Niestety wyniki nie były tak dobre jak się tego spodziewano. Początkowy entuzjazm przerodził się w sceptycyzm. Ostatnio modne stało raczej przekonywanie, że ważna jest dieta, a nie suplementy. Niektórzy posuwają się tak daleko, że twierdzą, iż dieta jest ważniejsza od samego treningu.

O suplementach dziś

Dziś po latach obserwacji i własnych eksperymentów mogę stwierdzić, że najważniejszy jest regularny i przemyślany trening. Do tego, jak ćwiczyć dochodzi się po wielu latach i nie zrozumie tego żaden sezonowiec. Dwa albo trzy lata treningu to za mało, by cokolwiek wiedzieć. Dieta i suplementy mogą być pomocne, ale należy je wprowadzać z czasem. Po kilkunastu miesiącach można sięgnąć po białko serwetkowe, a potem ewentualnie węglowodany lub gainera.

Do dobrego wykorzystania aminokwasów w tabletkach trzeba mieć już spory staż i wiedzę. Jeśli zaś chodzi o suplementy zwiększające hormon wzrostu, to można po nie sięgnąć wówczas, gdy wie się co się robi. Ani zwykłe białko, ani pełne aminokwasów i minerałów suplementy zwiększające hormon wzrostu nie dokonają same z siebie magicznej przemiany. Efekt będzie widoczny pod warunkiem, że nasz trening będzie przemyślany.

Na nic się nie zda przetrenowanie, ani bezmyślne kopiowanie treningu zawodowców. Nic nie zastąpi w tym wypadku własnego doświadczenia. Tylko bardzo zaawansowani zawodnicy wiedzą, jak rzeczywiście pobudzić swój organizm, by wytwarzał hormon wzrostu w większych niż zwykle ilościach. Potrafią wykorzystać potencjał zawarty w suplementach. W celu nabycia doświadczenia w treningu – trzeba ćwiczyć, by mieć doświadczenie w suplementacji – trzeba brać suplementy i obserwować swój organizm. Z niczym jednak nie należy przesadzać.

4,94_S